Zdecydowanie odmienne zdanie mieli, zasiadający po prawicy, arystokraci oraz duchowieństwo. Od tego czasu zaczęto używać w polityce sformułowań lewica i prawica. Gdzie lewicę rozumiano jako tą, która ma dążyć do równości w społeczeństwie, natomiast prawica miała za zadanie utrzymać feudalne przywileje stanowe. Lewica milczy na temat kosztu swojego programu. Policzmy więc, ile obie posłanki na czele Ministerstwa Mieszkalnictwa potrzebowałyby środków. Na rynku podobno brakuje 4 mln mieszkań. W naszym leksykonie krzyżówkowym dla słowa lewica znajduje się prawie 60 definicji do krzyżówek. Definicje te podzielone zostały na 6 różnych grup znaczeniowych. Jeżeli znasz inne znaczenia pasujące do hasła „ lewica ” lub potrafisz określić ich nowy kontekst znaczeniowy, możesz dodać je za pomocą formularza znajdującego *Uwaga! Odsetki liczone są wśród 719 osób, które dokonały autoidentyfikacji. Ponadto było 113 osób, które odmówiły opisania samych siebie na osi prawica - lewica. Wśród wszystkich badanych udział prawicowców wynosi zatem 35 proc., ale proporcje między poszczególnymi grupami są takie same jak w tekście. . Stomping. zapytał(a) o 20:11 Gdzie na osi Lewica-Prawica umieściłbyś swoje poglądy polityczne? Cześć. Jestem ciekaw tego gdzie na osi Lewica-Prawica umieściłbyś swoje poglądy polityczne?. Oddaj swój głos, aby poznać wyniki ankiety lub zobacz wyniki Skrajna Lewica. Lewica. Centrolewica. Centrum. Centroprawica. Prawica. Skrajna Prawica. Zobacz inne ankiety 0 ocen | na tak 0% 0 0 Komentarze Shiya odpowiedział(a) o 14:09: Nigdzie, to zbyt ograniczone. Przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi we Francji, stacja radiowa której słucham zdawała się powtarzać jak mantrę „przedstawicielka skrajnej prawicy Marine le Pen oraz centrysta Emmanuel Macron„. Zastanawiałem się wtedy z czego wynika przedstawiony przez nich podział. Ciekawiło mnie czy było to kłamstwo z premedytacją czy może, co byłoby jeszcze gorsze, uważają, że to prawda. Często słyszymy, że tradycyjny podział na lewicę i prawicę jest przestarzały, niepasujący do współczesnych czasów. Jest to oczywiście nieprawda. Podział ten jest jednoznaczny. Dlatego też definicje te należy odkłamać. W mediach mainstreamowych panuje pomieszanie z poplątaniem, jeśli chodzi o rozróżnianie lewicy i prawicy. Często utożsamiają one prawicę z konserwatyzmem i religijnością, lewicą jest natomiast cała reszta, w zależności od tego, które medium włączymy. Jest to jednak podział błędny. Podział na lewicę i prawicę jest podstawowym. Musi on więc brać pod uwagę takie kryterium, którego nie da się podzielić na kolejne. Tym kryterium są prawa jednostki. Jest to więc podział na indywidualizm i kolektywizm. Gdzie prawica to opcja opowiadająca się za indywidualizmem, a lewica za kolektywizmem wszelkiej maści. Lewicowiec to ktoś, kto stawia kolektyw (naród, rasę, grupę społeczną, społeczeństwo) ponad jednostkę. To ktoś kto uważa, że jednostka powinna podporządkować się grupie. Prawicowcem jest z kolei ten, kto uważa, że kolektyw nie może mieć większych praw niż jednostka. Tylko tyle, a w zasadzie aż tyle. Oś lewica prawica to w gruncie rzeczy oś kolektywizm – indywidualizm. Co słusznie zauważył w swoim teksie Piotr Oliński. Ayn Rand w jednym ze swoich esejów napisała, „W ogólnym rozumieniu „prawicowcy„ to zwolennicy kapitalizmu, „lewicowcy„ – socjalizmu„. Natomiast Stanisław Michalkiewicz ujął sprawę tak „Żeby określić prawicowość czy lewicowość najważniejsza jest odpowiedź na jedno proste pytanie: Czy partia uważa, że podział dochodu narodowego pod przymusem i za pośrednictwem państwa jest słuszny i sprawiedliwy? Jeżeli tak uważa, to nie wiem co by o sobie mówiła, ale jest partią socjalistyczną, a przynajmniej etatystyczną. Natomiast jeśli partia mówi, że podział dochodu narodowego powinien następować dobrowolnie i poprzez rynek, to jest ona partią rynkową, czyli nie jest socjalistyczną. Jest zatem partią prawicową„. Wracając do Hitlera, czy w świetle powyższego podziału należy uznać go za lewicowca? „Jesteśmy socjalistami, jesteśmy wrogami obecnego systemu kapitalistycznego, który wykorzystuje ekonomicznie słabszych, z jego niesprawiedliwymi płacami, z niesprawiedliwą oceną osoby ludzkiej według jej zamożności a nie według odpowiedzialności i rzeczywistych dokonań. Jesteśmy zdeterminowani, aby zniszczyć ten system za wszelką cenę”. We tej wypowiedzi nie dość, że Hitler deklaruje, że on i członkowie NSDAP są socjalistami, to jeszcze wyraża wrogość wobec kapitalizmu. Potępianie kapitalizmu i gloryfikacja socjalizmu jednoznacznie pokazują, że kolektyw jest ważniejszy niż jednostka. W tym przypadku uprzywilejowanym kolektywem był naród niemiecki. Inną sprawą są kłamstwa na temat kapitalizmu, jakoby wyzyskiwał słabszych czy był niesprawiedliwy. Nurty lewicowe, aby przetrwać muszą mieć wroga. Ich przedstawiciele potrzebują tego, aby usankcjonować swoją władzę. Nie zawsze dosłownie, często w sposób zawoalowany mówią „patrzcie, jesteśmy wam potrzebni po to, aby wyplenić to zło. Oddajcie nam to, co macie, poświęćcie swoją wolność, a my damy wam bezpieczeństwo, bo to my wiemy czego potrzebujecie”. Przyjrzyjmy się programowi NSDAP wygłoszonemu 24 lutego 1920 roku przez Hitlera, człowieka odpowiedzialnego za jedną z największych zbrodni w historii ludzkości, żeby sprawdzić, czy może tam znajdziemy jakąś przesłankę o prawicowości. Czytamy w nim, że to państwo za swój podstawowy obowiązek stawia sobie ożywienie przemysłu, a osiąganie zysków w sposób inny niż praca, ma być niehonorowane – czyli to państwo określa w jaki sposób można się wzbogacać. Żąda się nacjonalizacji wszystkich gałęzi przemysłu poprzez formowanie ich w korporacje. Widzimy tam również takie kwiatki jak żądania natychmiastowej komunalizacji wielkich domów towarowych i ich niskooprocentowanych pożyczek dla drobnych kupców. Żądanie uchwalenia prawa do konfiskaty ziemi na cele społeczne bez odszkodowania. Żądanie kary śmierci dla wrogów publicznych jak np. lichwiarze. Jak również żądania wprowadzenia różnych elementów państwa opiekuńczego takich jak – rozległy system ubezpieczeń dla ludzi starszych, stworzenia przez państwo warunków dla każdego zdolnego i utalentowanego do rozwijania się, podniesienie poziomu ZDROWIA NARODU poprzez objęcie opieką matki i dziecka, wprowadzenia w szkołach prawnego obowiązku ćwiczeń gimnastycznych i uprawiania sportu (jeśli ktoś sportu nie lubi, ma problem, bo tak postanowiło państwo, więc sport ma uprawiać i basta). Program NSDAP można zamknąć w jednym zdaniu: interes Państwa zawsze ponad interesem jednostki. Osoba identyfikująca się z tymi poglądami nie może być uznana za prawicową. Nie jest również prawdą, jakoby elementy wymienione przez Piotra Olińskiego takie jak korzystanie z narodowej mitologii czy kult munduru, posłuszeństwa i nacjonalizm są prawicowe. Nie są. Są to elementy mające wzbudzić szacunek do państwa i siać postrach. Zdają się one mówić „patrz, my jesteśmy silnym i potężnym państwem, musisz się nam podporządkować. Jesteś tylko nic niewartą jednostką”. Nacjonalizm natomiast, jest ideologią kolektywistyczną, czyli lewicowa, stanowiącą, że interes narodu jest nadrzędny wobec interesu jednostki. Adolf Hitler, Benito Mussolini, Włodzimierz Lenin, Józef Stalin, Jarosław Kaczyński, Marine le Pen – wszystkich tutaj wymienionych łączy jedno – lewicowość. Różnią się stawianym przez siebie na pierwszym miejscu kolektywem. Łączy ich wzajemna pogarda dla jednostki i przekonanie, że lepiej wiedzą co jest dla niej dobre. Kogo takim razie można nazwać prawicowcem? Ronalda Reagana, Margaret Thatcher czy Janusza Korwin-Mikkego w Polsce. Wbrew temu co się mówi, podział na lewicę i prawicę jest ważny i nie stracił na aktualności. Trzeba jedynie zachować prawdziwe definicje pozwalające rzeczywiście rozróżnić jednych od drugich. Zupełnie nierozsądnym wydaje się rozdzielanie kolektywistów na dwie strony osi tylko dlatego, ze na piedestał wynoszą inny kolektyw. Rzeczy należy nazywać po imieniu, takimi jakimi są, a nie takimi jakimi chcielibyśmy, aby były. Jak to jest, że PiS, którzy tak aktywnie zwalcza lewicę, komunę, socjalizm i wszystko co wiąże się z tradycyjną “lewą stroną” ma dość socjalne podejście do gospodarki? Jak to możliwe, że środowiska zwane “lewackimi”, z Nowoczesną na czele, gospodarczo są zupełnie nielewicowe? Czy Hitler miał poglądy lewicowe, czy prawicowe? Czy w tym wszystkim jest sens? Jest. I dziś o tym napiszę. UWAGA! Lektura może zająć nawet 10 minut! :D Nie masz czasu czytać? Nie lubisz czytać zbyt długich tekstów? Przygotowałem wersję tl;dr, co zrobić, takie czasy. Kliknij tu. Lubisz czytać? Super. To lecimy. Musimy tylko umówić się na trzy rzeczy. Po pierwsze nie będziemy używali słowa “lewactwo”. W sumie nawet nie dyskutuję z osobami, które go używają, bo wyraz ten zazwyczaj połączenie frustracji i niewiedzy, krótko mówiąc przypadek beznadziejny by cokolwiek z nim zrobić. W kilku już dyskusjach przekonałem się, że osoby używające tego sformułowania właściwie chcą jedynie dzielić świat na dobrych i złych, a ja nie mam zbytnio siły tłumaczyć, że dorosły świat to nie przygody Smurfów – nie ma tu dobrych i złych. Drugi warunek – otwórz umysł. Mnie oswojenie się z pojęciami “lewica” i “prawica” – jako osobie wychowanej u schyłku komuny – zajęło wiele lat. Dopiero ostatnio zacząłem czytać i zastanawiać się nad tym czym naprawdę jest lewica, socjalizm, komunizm, liberalizm gospodarczy, czy światopoglądowy. Postaram się nie przeładowywać tekstu naukowymi formułowaniami, zresztą piszę go jako normals do normalsa – nie jestem politologiem. Z tego też powodu, mogłem popełnić nieco baboli – wystawiam się na krytykę. Pamiętaj tylko, że specjalnie chciałem uprościć tyle ile się da. To tylko pewien MODEL. Trzecia kwestia – starałem się w tym tekście nie wartościować. Niestety nie da się tak do końca, bo sam mam swoje poglądy, ale przynajmniej się starałem. Definicje pewnych pojęć oraz poglądów brałem zarówno z oficjalnych definicji, jak i z obserwacji świata realnego i wirtualnego, a także dyskusji w nim się toczących. Nie ze wszystkim musisz się zgadzać :) No to naprzód. Na start stawiam tezę – podział tylko na lewicę i prawicę nie ma dziś sensu. Szczególnie w Polsce. Tradycyjna lewica i tradycyjna prawica reprezentowane są przez małe partie, których nie ma nawet w sejmie. To co mamy? Już tłumaczę. Tradycyjny podział lewo-prawo Jeśli miałbym wziąć pod uwagę wszystkie poglądy jakie posiadamy i jakoś je podzielić, to najrozsądniejszy wydaje się podział na światopogląd, oraz poglądy gospodarcze. Pierwsze to zbiór naszych przekonań, wypływający głównie z wyznawanych przez nas wartości, drugie natomiast to nasz pogląd na to jak powinna funkcjonować gospodarka i co jest sprawiedliwe. W tradycyjnym podziale układamy wszystko wokół jednej osi lewo – prawo. O genezie tego można pisać tomy, w skrócie – prawica broniła zastanego stanu, natomiast lewica pragnęła rewolucji i zmian zarówno w kwestiach obyczajowych, jak i gospodarczych. Tradycyjny podział jednoosiowy Światopogląd Jeśli chodzi o światopogląd: lewica jest liberalna – dość otwarta na różnego rodzaju “nowości”, prawica natomiast jest konserwatywna, trzyma się tradycji. Po lewej mamy światopogląd liberalny – nie trzymamy się specjalnie tradycji i tego co było. Akceptacja małżeństw tej samej płci, otwarty stosunek do innych religii, kultur, do imigracji itp. Dajemy kobietom decydować w sprawach aborcji, nie mówiąc już o antykoncepcji. Rozdzielamy mocno kościół od państwa. Skupiamy się w dużej mierze na zagrożeniach ostatnich dekad – mocny nacisk na ochronę środowiska, przywiązujemy wagę do równouprawnienia płci, itp. Po prawej podejście konserwatywne – siła tradycji, mocne akcenty narodowe, raczej niechęć do homoseksualistów, a co pokazują ostatnie lata też małe otwarcie na kwestię imigracji, szczególnie osób o innej religii. Część osób może się z tym nie zgodzić, ale obserwując prawą, konserwatywną stronę społeczeństwa, musimy jasno powiedzieć, że w parze z tym światopoglądem idzie często bagatelizowanie kwestii środowiskowych (a nawet uważanie ich za lewicowe wymysły i nieprawdę), akceptację silnej roli kościoła (w naszym wypadku katolickiego) i części wartości przez niego uosabianych (to czy katolicyzm jest prawicowy, czy lewicowy to temat na osobny, długi tekst). Mam na myśli choćby zakaz aborcji, możliwość zasłaniania się klauzulą sumienia i tym podobne. Siła tradycji, patriotyzm rozumiany tradycyjnie – capstrzyki, flagi, dużo czczenia bohaterów wojennych. Małżeństwa tylko hetero, w wersji skrajnej zwalczanie homoseksualizmu jako choroby. (Zdaję sobie sprawę, że istnieją prawicowi ateiści, ale jak już mówiłem – upraszczam). Gospodarka Jeśli chodzi o podejście do gospodarki, ma się to tak: Prawica jest w tej kwestii wolnorynkowa – zakłada, że każdy rodzi się z takimi samymi lub podobnymi szansami i jest odpowiedzialny za siebie. U założeń tego systemu leży przekonanie, że każdy jest kowalem własnego losu. Tak więc państwo nie powinno się zbytnio wtrącać, ani redystrybuować pieniędzy, czy dóbr – jeśli ktoś będzie odpowiednio ciężko pracował, może zostać nawet milionerem. Amerykański mit “od pucybuta do milionera” jest zbudowany właśnie w ten sposób. Wierzy też w niewidzialną rękę rynku – państwo nie powinno się wtrącać w biznes, wtedy wszystko będzie działało najlepiej. Jest za niskimi podatkami, jak najmniejsza ingerencją państwa w wolny rynek i wolnością dla firm. Czyli niskie podatki, każdy pracuje na siebie. Jak najwięcej własności prywatnej. Państwo nie ingeruje w prawa pracownika – jak mu będzie źle, zawsze może zmienić pracę. Uwaga, o tym biegunie mówi się też często “liberalizm gospodarczy”. Ja nazwałem to wolnym rynkiem, żeby nie wprowadzać zamieszania. Tradycyjne podejście lewicowe, czyli mocno socjalne zakłada, że ludzie nie mają równych szans na starcie i państwo musi je wyrównać. A także, że biznes zostawiony sam sobie, wcale nie pójdzie w dobrym kierunku, a w kierunku wyzysku, jak miało to miejsce w fabrykach w XIX wieku. Lewica chciała zburzyć dotychczasowy porządek i wyrównać szanse. Tak więc w modelu silnie socjalnym państwo mocno się wtrąca, podatki są dość wysokie, głównie po to by te szanse wyrównywać. Duże firmy wykorzystują często sytuację, a słynna “niewidzialna ręka rynku” wcale nie reguluje rzeczywistości tak, że wszyscy są z tego powodu szczęśliwi. To wyrównywanie szans przez ulgi i zapomogi dla biedniejszych, to ochrona pracownika w zakładach pracy. To ustawowe długie urlopy, czy zasady zwolnień. Wspieranie związków zawodowych. Dwie osie Części z Was może zapaliła się już alarmowa lampka, bo… jak to. Przecież PiS też nie jest zbytnio za wolnym rynkiem, a nigdy nie powiedziałby o sobie lewica. Przecież związki zawodowe to Solidarność, a Solidarność zwalczała komunę, czyli przecież jest prawicą… No nie, zupełnie nie. To właśnie pokazuje, że ten podział jest bez sensu. Przecież to nie musi zawsze iść w parze! Przecież można mieć poglądy dość konserwatywne światopoglądowo (prymat jednej religii, nie dla imigrantów, nie dla gejów), ale jednocześnie nie być za wolnym rynkiem, za mocną ingerencją państwa w gospodarkę. Prawda? No właśnie. Można też być liberałem światopoglądowym i jednocześnie być za wolnym rynkiem. I dlatego właśnie podział na “lewica – prawica” to za mało. Wyjdźmy więc poza jedną oś lewo-prawo i uporządkujmy to. Weźmy więc ten model, ale narysujmy dwie osie zamiast jednej. Ustaliliśmy już, że kwestie światopoglądu i podejścia do gospodarki niekoniecznie idą w parze. Wyglądałoby to mniej więcej tak: Tradycyjny podział rozbity na dwie osie Na razie nic nie zrobiłem. Po prostu narysowałem dwie osie zamiast jednej. A teraz wykonam drugi myk i oś gospodarki ułożę pionowo. To nadal bardzo prosta sprawa nie wykraczająca poza podstawowy układ współrzędnych, dasz radę ;) Podział dwuosiowy Gdy ułożymy je w ten sposób, okazuje się, że mamy cztery możliwości (nie biorąc pod uwagę natężenia danej ideologii, ale upraszczajmy). Cztery ćwiartki, cztery kombinacje poglądów, zwane często obozami. Ale zanim to zrobimy ostatni (obiecuję, ostatni!) myk. Po prostu obrócę ten wykres o 45 stopni zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Potem wyjaśnię dlaczego. Otrzymujemy coś takiego, co zwane jest też diagramem Nolana: Diagram Nolana Omówmy je po kolei: Obóz socjaldemokratyczny (tradycyjna LEWICA) 1. Liberalny światopoglądowo 2. Socjalny gospodarczo O tym już mówiliśmy, więc nie będę się nad tym rozwodził. W Polsce takie poglądy ma tak naprawdę tylko partia Razem. Poprzednia partia, która nazywała się (i nadal nazywa lewicową), czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej to tak naprawdę postkomuna. Nie twierdzę, że nie ma tam ludzi o poglądach prawdziwie lewicowych, ale smród tego zbrodniczego systemu ciąży nad nimi i ciążyć będzie. Zresztą to po części posiadacze majątków po tamtym systemie, agenci i tym podobne. Tak naprawdę właśnie fakt istnienia tych osób ciąży na lewicy, swoją drogą to właśnie przez to ja tak długo byłem odwrócony od lewicy, bo kojarzyła mi się tylko z zawężajmy jednak tego w ten sposób – omówiłem już na czym polega podejście tradycyjnie lewicowe. Obóz konserwatywno-liberalny (tradycyjna PRAWICA): 1. Konserwatywny światopoglądowo 2. Liberalny gospodarczo (wolny rynek) Tradycyjna prawica, jak już pisałem, jest konserwatywna światopoglądowo, a liberalna gospodarczo. To sformułowanie może nieco mylić, bo słysząc “konserwatywno-liberalny” patrzymy i widzimy, że pole zielone i niebieskie są sobie przeciwstawne. Ale w tym wypadku chodzi o liberalizm gospodarczy, czyli pole pomarańczowe. Jasne? W Polsce to choćby zwolennicy Korwina. Czyli konserwatyzm światopoglądowy połączony z uwielbieniem dla wolnego rynku. I co teraz? Okazuje się, że lewicę i prawicę w Polsce reprezentują dwie malutkie partie, które nawet nie dostały się do parlamentu! Już rozumiesz, że to nazewnictwo ma słaby sens? Co mamy więc w pozostałych dwóch ćwiartkach? To właśnie tu obecnie rozgrywa się główna walka, tu leży pies pogrzebany. Obóz liberalno-demokratyczny 1. Liberalny światopoglądowo 2. Liberalny gospodarczo Co jeśli jesteś zarówno otwarty światopoglądowo, jak i wierzysz wolny rynek? To właśnie ćwiartka dla ciebie. Te osoby nazywa się liberałami, lub libertarianinami (to jeśli poglądy są rzeczywiście dość ekstremalne). W tej ćwiartce znajduje się masa znanych mi ludzi z dużych miast, to właśnie tę ćwiartkę okupuje partia Nowoczesna. Można teraz się kłócić, czy jest ona rzeczywiście aż tak liberalna światopoglądowo (niektóre teksty o “nieobnoszeniu się ze swoją orientacją seksualną”) oraz czy rzeczywiście jest aż tak bardzo liberalna gospodarczo (na pewno nie tak liberalna jak korwiniści), ale mimo wszystko to raczej ten narożnik. O Platformie Obywatelskiej ciężko mówić, bo to duża, rozlazła ideologicznie i często niespójna wewnętrznie partia, ale jej duża część skupiona wokół starego Kongresu Liberalno-Demokratycznego jest właśnie w tej ćwiartce. Nazywanie ich lewicą nie ma zbytniego sensu, dlatego, że lewica jest przeciwna rozwiązaniem wolnorynkowym. Nazywanie Leszka Balcerowicza lewakiem jest świadectwem totalnego niezrozumienia tematu. Lewica nienawidzi prywatyzacji, czego symbolem jest właśnie prof. Balcerowicz. Ważne, żeby to zrozumieć. Czyli to de facto ani lewica, ani prawica! Obóz narodowy 1. Konserwatywny światopoglądowo 2. Socjalny gospodarczo I teraz największa zagadka ostatniej dekady, czyli PiS. Czy to partia prawicowa, czy lewicowa? Ani to, ani to – jak widać z wykresu. PiS z jednej strony deklaruje dość mocno konserwatywny światopogląd, czego chyba nie muszę tłumaczyć, przy jednocześnie mocnym wtrącaniu się w gospodarkę. Obóz narodowy chce wtrącać się w gospodarkę, może z trochę innych powodów, niż lewica, ale to jest właśnie podejście lewicowe gospodarczo, jak bardzo nie chcieliby uciec od słów “lewica” czy “socjalizm”. I dlatego tradycyjna prawica mówi, że PiS naprawdę jest lewicowy, a tradycyjna lewica nie chce ich u siebie, bo przecież światopoglądowo to zupełnie inna bajka. I oboje mają rację! Spójrzcie jeszcze raz na diagram Nolana: PiS w poprzednim swoim wydaniu (10 lat temu) miał program mocniej wolnorynkowy, jednak teraz bardzo mocno zaadresował potrzeby biedniejszej części społeczeństwa i w dużej mierze dzięki temu wygrał (o tym napiszę osobny tekst). Obłożenie wysokimi podatkami dużych marketów, czy 500+ to przecież rozwiązania socjalne, których nie powstydziłaby się Partia Razem! Może inaczej rozłożyłaby akcenty (pewnie nie byłoby aż tak ważne to, czy to markety polskie czy zagraniczne), ale partie te mogą spokojnie podać sobie rękę jeśli chodzi o wiele rozwiązań gospodarczych. I nie tylko one. Spójrzmy jeszcze raz na diagram, by to zrozumieć. PiS dogada się z Razem w wielu kwestiach gospodarczych. Oczywiście nie we wszystkich, ale podejście socjalne (czy wręcz socjalistyczne? :) ), czyli “zabieranie bogatszym i dawanie biednym”, to właśnie to co może ich połączyć. Oczywiście PiS będzie to inaczej komunikował ale o to właśnie chodzi. Oba obozy są za silnymi związkami zawodowymi chroniącymi prawa pracowników. Oba nie darzą sympatią dużego biznesu i nie mają zbyt wiele przeciwko nacjonalizacjom. Obie partie mówią dużo o wykluczeniu najbiedniejszych. Program 500+ jet przykładem czegoś, gdzie mówią jednym głosem. I odwrotnie – Liberałowie gospodarczy, czyli wolnorynkowcy dogadają się razem. Chcą niskich podatków, co według nich spowoduje wzrost gospodarczy i bogacenie się społeczeństwa. Zarówno korwiniści, jak i demokratyczni liberałowie kręcą nosem na 500+. Traycyjna prawica jak i obóz narodowy oczywiście będą mówili jednym głosem w sprawach światopoglądowych. Będą wspólnie przeciwko małżeństwom homoseksualnym, raczej przeciwko przyjmowaniu uchodźców, będą mocno sceptyczni wobec UE i “zgniłego zachodu”. Chociaż gospodarczo się nie dogadają, to w kwestii światopoglądu mogą przybić piątkę. I analogicznie lewica dogada się z obozem liberalno-demokratycznym w kwestiach światopoglądowych. Będą wspólnie przeciwni podejściu mocno narodowemu, będą za rozdziałem kościoła od państwa, będą tolerancyjni wobec innych wyznań, ras, czy orientacji seksualnych. Oczywiście lewica jest tu bardziej zdecydowana, naszym rodzimym liberalnym demokratom często to jeszcze przechodzi przez gardło (niektóre niefortunne wypowiedzi Petru), ale na pewno są tu bardziej otwarci światopoglądowo i liberalni niż konserwatyści. To co z tą lewicą i prawicą? Pokazałem wyraźnie, że na miano lewicy i prawicy zasługują tylko dwie ćwiartki, dwa obozy, w dodatku niezbyt licznie obecnie reprezentowane. Tak wyszło, że obecnie dwa najsilniejsze obozy polityczne to właśnie te na górze i na dole, a nie po lewej czy prawej. I choć w sumie nie miałbym dużych oporów by nazywać prawicą dolną i prawą ćwiartkę, akceptując, że różnią się gospodarczo, to mam bardzo duży problem z nazywaniem lewicą ćwiartki górnej. Nie można nazywać lewicą ludzi o poglądach wolnorynkowych! To właśnie dlatego Partia Razem tak bardzo nie chce iść w szeregu z Nowoczesną – może dogadują się światopoglądowo, ale zupełnie nie dogadają się gospodarczo. Prawdziwa lewica w Polsce dopiero się rodzi, w dodatku w bólach. I nie wiem czy ma szansę zaistnieć. Ale to zasługuje na osobny artykuł. Co z nazewnictwem? Uff. Jesteś jeszcze ze mną? Choć starałem się pisać prosto i krótko, to trochę tego wyszło – nie da się tego streścić w dwóch zdaniach. Czy jestem więc za zupełnym zrezygnowaniem ze sformułowań “lewica” i “prawica”? Nie. Choć jak widać są one bardzo nieprecyzyjne i dziś mało przydatne. Nasza scena polityczna dojrzała wreszcie do tego, by mówić o: socjaldemokratach, liberałach, konserwatystach, czy… no właśnie. “Narodowcy” to dość mocne określenie. Owszem, narodowcy znajdują się w tej samej ćwiartce co PiS, ale nazywanie każdej osoby o poglądach konserwatywnych światopoglądowo i socjalnych gospodarczo narodowcem, byłoby przesadą. Tę część nazywa się też etatystami, nie wiem, ja nie mam na to zbytnio pomysłu :( Pamiętaj tylko, że to jedynie model i jak każdy model jest uproszczeniem. Jest o wiele więcej bardziej złożonych modeli, ale ten i tak jest sto razy lepszy niż prosty podział na lewicę i prawicę, który powoduje tylko kłótni i nieścisłości. Pamiętaj więc o diagramie Nolana – pomaga on zrozumieć choć trochę scenę polityczną. Oraz to, że dzisiaj pojęcia “lewica” i “prawica” są często błędnie używane. Dlaczego ten wykres jest obrócony? Pamiętasz pewnie, że w pewnym momencie obróciłem wykres. Dlaczego nie może on wyglądać tak jak na początku, jak układ współrzędnych? Bo wtedy domyśleni nazywalibyśmy lewą stronę lewicą, a prawą – prawicą. A tak jak mówiłem – o ile nazywanie części konserwatywnej prawicą, ma jeszcze jakiś sens (choć obóz konserwatywno-liberalny będzie się burzył, że tylko oni są prawdziwą prawicą), o tyle nazywanie demokratów lewicą jest mocno naciągane. Socjalne postulaty lewicy są na tyle silne, że nie ma sensu zapominać o nich i nagle brać pod uwagę tylko światopoglądu. To zresztą starałem się w tym tekście pokazać – nie możemy zapominać ani o osi światopoglądu, ani o osi gospodarki. Co powoduje, że podział na samą lewicę i prawicę nie ma zbytniego sensu. Czy Hitler był lewicowy, czy prawicowy?! Jeśli przeczytałeś całość ze zrozumieniem, to nie muszę chyba tłumaczyć, że narodowy socjalizm jest lewicowy gospodarczo (jak to socjalizm), ale konserwatywny światopoglądowo. Nazywanie hitlerowców lewicowcami jest jakimś straszliwym pomyleniem pojęć. Jak można mówić, że Hitler był lewicowy, skoro jego działania uosabiały najgorszy koszmar lewicy? Nienawiść na tle rasowym, eksterminacja ze względu na kolor skóry, wychwalanie białej, aryjskiej rasy i tym podobne? Bzdura, straszliwa bzdura. A jakie ja mam poglądy? A moje poglądy i ich ewolucja (a przeszedłem przez trzy ćwiartki!) to zupełnie inna historia zasługująca na osobny tekst. Dodam tylko, że do tekstu, który przeczytałeś oraz właśnie tego o zmianie poglądów, dojrzewałem tak długo, że w międzyczasie… sam zmieniłem poglądy ;D Obiecuję że wkrótce. *** WERSJA TL;DR (dla tych co nie lubią czytać, lub nie mają czasu) Oto tak zwany diagram Nolana. Pokazuje on wyraźnie, że oprócz tradycyjnej lewicy (lewa ćwiartka – liberalna światopoglądowo, socjalna gospodarczo) oraz tradycyjnej prawicy (prawa ćwiartka – konserwatywna światopoglądowo i liberalna gospodarczo, czyli wolnorynkowa) mamy jeszcze dwie możliwe kombinacje poglądów (górna i dolna ćwiartka). PiS jest prawicowy (konserwatywny) światopoglądowo, ale także socjalny (lewicowy) gospodarczo. Liberalni demokraci (na przykład Nowoczesna) są raczej wolnorynkowi, ale jednocześnie liberalni światopoglądowo. Nie są więc także ani lewicą, ani prawicą. To tyle w skrócie. A jeśli to za mało – przeczytaj cały tekst :) Artykuł w skrócie Geny są w 30-60% odpowiedzialne za nasze poglądy polityczne. Konserwatyści i liberałowie mają inne temperamenty i preferencje oraz inaczej widzą świat. Te same informacje aktywują u jednych poczucie zagrożenia a u drugich empatię. Obie grupy można zainteresować ważnymi problemami społecznymi poprzez odpowiednie wykorzystanie ramowania. Gdybym Cię zapytała, dlaczego głosowałeś na taką a nie inną partię w niedzielnych wyborach, to pewnie byś mi powiedział, że było to wynikiem Twojego stanowiska w sprawie podatków, edukacji, imigracji, środowiska naturalnego czy bezpieczeństwa narodowego. Może byś też wspomniał, że głosujesz tak, ponieważ tak głosują osoby, z którymi spędzasz czas, które szanujesz lub że takie wartości i poglądy wyniosłeś z że nasze życiowe doświadczenia są źródłem naszych politycznych przekonań. Ale czy to na pewno koniec historii?Jak już się pewnie domyślacie… Oczywiście, że ostatnich latach przeprowadzonych zostało sporo badań nad różnicami psychologicznymi i w pracy mózgu między osobami o poglądach lewicowych oraz prawicowych. Badania te, jak to zazwyczaj bywa, zostały przeprowadzone w większości w USA, więc ich uczestnikami byli demokraci i republikanie. Nie ma w związku z tym pewności, że 100% obserwacji i wniosków można przełożyć na Polaków i sytuację społeczno-polityczną w naszym kraju. Nie ma też jednak podstaw do tego, aby zakładać, że wniosków tych nie można przenieść na nasz kraj, więc… czytajcie dalej! Geny są w 30-60% odpowiedzialne za nasze poglądy polityczne W 2014 roku Peter Hatemi i współpracownicy przeprowadzili badanie na 12 000 par bliźniąt jednojajowych. Wyniki ich analizy potwierdziły to, co badacze podejrzewali od prawie 40 lat: nasze poglądy polityczne i preferencje wyborcze są w 30-60% uwarunkowane genetycznie. Dane wykorzystane do badania pochodziły z baz danych z USA, Australii i Szwecji. Różnice kulturowe nie miały wpływu na to pokazało, że geny wyjaśniają prawie połowę powodów, dla których ludzie są liberałami lub konserwatystami, postrzegają świat jako bezpieczny lub niebezpieczny i wspierają egalitarne lub radykalne podejście do władzy. Istnieją istotne różnice psychologiczne między liberałami a konserwatystami Liberałowie i konserwatyści nie mają tylko innych poglądów politycznych. Badania Johna Hibbinga — Amerykańskiego naukowca politycznego — pokazały, że osoby z tych dwóch różnych grup mają też inne temperamenty i preferencje. Otwartość na nowości i zmiany: Konserwatyści bardziej lubią to co znane i przewidywalne. Liberałowie są bardziej skłonni eksperymentować. Zawartość domu: Konserwatyści mają w domach więcej rzeczy, np. pucharów sportowych oraz rzeczy, które pomagają organizować i porządkować życie – kalendarze czy kosze na ubrania. Liberałowie mają więcej „przedmiotów doświadczeniowych”, takich jak płyty CD i książki. Wygląd pokoi i biur: W pomieszczeniach konserwatystów jest większy porządek i jest więcej światła niż u liberałów. Lojalność wobec grupy: Łatwiej jest przekupić konserwatystów do niesprawiedliwego działania wobec zwierząt i znęcania się nad nimi (łatwiej nie oznacza, że łatwo). Za to liberałowie są bardziej skłonni do zdradzenia lojalności wobec swojej grupy i lub okazania braku szacunku dla władzy, gdy próbuje się ich robi się jeszcze ciekawiej. Smaki: Konserwatyści wolą proste jedzenie takie jak ziemniaki i mięso. Liberałowie wolą jedzenie etniczne. Poezja: Konserwatyści uważają, że prawdziwy wiersz to taki, który się rymuje. Liberałowie cenią białe wiersze. Literatura: Konserwatyści wolą powieści, które mają jasne, klarowne zakończenie. Liberałowie lubią, a przynajmniej nie przeszkadza im, gdy powieść kończy się dwuznacznie lub gdy nie ma jednej, oczywistej konkluzji. Muzyka: Konserwatyści wolą muzykę, która oparta jest o powtarzającą się melodię. Liberałowie są bardziej skłonni akceptować twórczość, która nie trzyma się jednej, znanej i prostej melodii. Psy: Zarówno konserwatyści i liberałowie lubią psy. Konserwatyści jednak wolą psy rasowe, liberałowie zaś kundle. Konserwatyści inaczej też niż liberałowie traktują swoje psy. Dla przeciętnego liberała pies jest bardziej członkiem rodziny niż dla konserwatysty. Dla tych drugich pies to po prostu lubią porządek. Liberałowie akceptują niepewność i dwuznaczność. Skąd te różnice? Okazuje się, że konserwatyści i liberałowie różnią się od siebie pod kątem tego, jak widzą zagrożenia i niebezpieczeństwo. W jednym ze swoich badań Hibbing pokazał uczestnikom pozytywne i negatywne zdjęcia. Na zdjęciach pozytywnych były np. zachód słońca, narciarz, który miło spędza czas na stoku czy uśmiechnięte dziecko. Na zdjęciach negatywnych były np. dom zniszczony przez huragan, człowiek jedzący robaki czy niedożywione badania zostali podłączeni do maszyny mierzącej aktywność elektrodermiczną, co jest często stosowanym sposobem na pomiar pobudzenia fizjologicznego. Badanie pokazało, że wszyscy uczestnicy reagowali emocjonalnie na zdjęcia, ale to konserwatyści bardziej reagowali na bodźce negatywne a liberałowie na inne badanie pokazało, że mózgi liberałów oglądających zdjęcia osób z okaleczeniami były dużo bardziej aktywne w rejonie kory czuciowej somatosensorycznej, czyli rejonu odpowiedzialnego za odczuwanie bólu fizycznego oraz współodczuwania bólu innych osób. Konserwatyści i liberałowie inaczej widzą świat Pamiętacie awanturę o to, czy sukienka była biało-złota czy czarno-niebieska? Potem była też dyskusja o to, czy na zdjęciu jest Albert Einstein czy Marylin Monroe, a ostatnio i o to, czy komputer powiedział „Laurel” czy „Yanny”. Te sytuacje są dowodem na to, że każdy z nas inaczej odbiera świat – patrzymy na to samo, a widzimy co innego. Słyszymy to samo, a jednak co innego. Tak samo jest, jak się okazuje, z tym, jak odbierają te same informacje mózgi liberałów i Hibbinga, jedną z ulubionych rzeczy, na którą narzekają konserwatyści jest to, że liberałowie nie rozumieją, jak niebezpieczny jest świat. I rzeczywiście, jak sugerują jego badania, nie rozumieją – ale nie dlatego, że są głupi, niewyedukowani czy aroganccy, ale dlatego, że inaczej go widzą. Obie grupy widzą w telewizji uchodźców, ale przez uwarunkowania genetyczne, jedni czują empatię, a u drugich pojawia się strach. W wiadomościach widzimy to samo, ale nasze umysły inaczej reagują na przedstawiane Hibbinga potwierdziły, że tak się dzieje. W sytuacji ryzyka, w mózgach liberałów następuje wzmożona aktywność w lewej wyspie (insula), rejonie mózgu odpowiedzialnym za przetwarzanie emocji oraz świadomość społeczną i samoświadomość. W tej samej sytuacji w mózgach konserwatystów aktywuje się amygdala, region mózgu odpowiedzialny za reakcję walki-lub-ucieczki (fight or flight).Obserwacja ta jest na tyle silna, że na podstawie samego skanu mózgu badacze byli w stanie z 83-procentowym prawdopodobieństwem stwierdzić, jakie są poglądy polityczne danej osoby. Dla porównania, poglądy polityczne naszych rodziców pozwalają przewidzieć nasze poglądy polityczne jedynie w 70%. Dlaczego warto wiedzieć o tym, że różnice w poglądach politycznych są częściowo uwarunkowane genetycznie? Po pierwsze ponieważ, mam nadzieję, jest to Waszym zdaniem fajna ciekawostka. Po drugie – i ważniejsze – wiemy z innych kontekstów, że gdy ludzie dowiadują się o tym, że pewna cecha jest uwarunkowana genetycznie, stają się bardziej tolerancyjni, jak np. miało to miejsce w sytuacji homoseksualizmu. Może, zatem, jeśli więcej osób zaakceptuje fakt, iż poglądy polityczne są częściowo uwarunkowane genetycznie, staniemy się wobec siebie bardziej tolerancyjni. (Oczywiście ludzie muszą się nie tylko o tym dowiedzieć, ale też w to uwierzyć, co nie zawsze jest łatwe.) Liberals, Conservatives, and the Biology of Political Differences Ramowanie komunikatów do różnych grup politycznych Na koniec wspomnę jeszcze o jednym badaniu, które pokazuje, jak istotne jest odpowiednie ujęcie przekazu w tworzeniu komunikatów polityczny oraz tych skierowanych do osób, które mogą mieć inne poglądy (polityczne) niż mediach społecznościowych widać, że republikanie (konserwatyści) mniej się przejmują problemem ocieplenia globalnego niż demokraci (liberałowie). Okazuje się jednak – zgodnie z głównym nurtem myśli ekonomii behawioralnej – że na preferencje te można wpłynąć poprzez odpowiednie ujęcie problemu, czyli wykorzystując mechanizm tzw. pewnym badaniu republikanie, którzy zostali poinformowani, że ocieplenie globalne jest zagrożeniem dla „amerykańskiego stylu życia” oraz że działania pro-środowiskowe są objawem patriotyzmu (ważnej dla republikanów wartości), byli bardziej skłonni podpisać petycję dotyczącą wycieku olejów oraz chroniącą Arctic National Wildlife Refuge, niż gdy przedstawiony był tradycyjny komunikat mówiący o konsekwencjach dla środowiska naturalnego oraz tego badania pokazują, że jest możliwe przekonanie ludzi do wartościowych inicjatyw, które dla nich osobiście (niby?) nie są ważne. Wnioski te też wyznaczają kierunek, jak podchodzić do budowania komunikatów, aby jednoczyć podzielone narody, a nie dalej brnąć w podział my vs. oni.

lewica a prawica poglądy